Udało mi się porozumieć z moim Krytykiem, wejść z nim w dialog, a dzięki temu bardziej “dogadałam” się z samą sobą. Mój krytyk nabrał ludzkich kształtów, od teraz ma swoje silne i słabe strony. Jednym słowem przestał być wszechmogący. Automatycznie sama zgodziłam się na siebie samą w ten sam sposób: mam mocne i słabe momenty i nie muszę być idealna. Jestem pewna, że George (bo okazało się, że tak nazywa się mój wewnętrzny Krytyk) odgrywa nowa role w moim życiu. Właśnie uzyskał awans i stał się PRZEWODNIKIEM-SOJUSZNIKIEM w mojej podróży. Sesje grupowe to miła odmiana dla mnie. Do tej pory brałam udział w sesjach indywidualnych i skupiałam się tylko na sobie. Grupa pozwoliła mi spojrzeć na Krytyka szerzej. Każda z Nas odbiera otaczającą rzeczywistość inaczej, ma inny pomysł na swego Krytyka. Fantastycznie było uczyć się od innych. Bardzo pomocne były komentarze Oli, do tego co mowiłyśmy i jej indywidualny stosunek do Nas. Dodatkowo dużo pozytywnej energii dało się wyczuć w naszej grupie ( zwłaszcza tydzień temu ).